Była raz sobie wolność słowa …
Dzisiaj przed południem usłyszałem w radiu o najnowszym wynalazku platformianej koalicji - zakazie umieszczania w radiu i telewizji płatnych reklam wyborczych. Zdziwiony nie jestem, zszokowany owszem - jeżeli dobrze zrozumiałem, wygląda, że atak na resztki wolności słowa w Polsce idzie znacznie szybciej, niż spodziewały się nawet podobne do mnie oszołomy.
Kilka wniosków na szybko:
1. Platforma od dawna jest pewna bezwzględnej lojalności „zaprzyjaźnionych” z p. Wajdą telewizji i innych mediów tzw. prywatnych, od niedawna jest też pewna kontroli nad mediami publicznymi. W tej sytuacji oczywiście opłaca się zakazać konkurencji politycznej robienia za pieniądze tego, co „zaprzyjaźnieni” zrobią dla PO za darmo. I nikt się nawet z tym nie kryje - za darmo będzie wolno dalej reklamować partie w wyborach, za pieniądze nie.
2. Szokuje jednak arogancja obecnej władzy, płynąca zapewne z przekonania, że ponad połowa polskich wyborców kompletnie zrezygnowała ze stosowania w praktyce zaszczytnego przydomka sapiens = myślący. Bo w to, że powyższy zakaz mógłby służyć jakiemuś rodzajowi „wolności” nie może uwierzyć nikt, kto choć na chwilę włączy myślenie. Zwracam uwagę, że tak daleko w ograniczaniu wolności wypowiedzi w sprawach politycznych nie posunął się chyba do tej pory żaden rząd po 1989 roku, nawet te wywodzące się z PZPR-u. Ostatni raz było podobnie (a właściwie gorzej) w czasach Trybuny Ludu.
3. Pan Gowin (ostatnio podobno jego notowania w PO rosną) nie krył nawet o co chodzi. Chodzi mianowicie o „ograniczenie czarnego PR-u”. Przekładając to na język zrozumiały dla istoty myślącej: „poczynań rządzącej partii krytykować nie wolno !” Jakoś mi to współgra z niedawną deklaracją pana Tuska, że nie ma z kim przegrać, co znowu tłumaczone na dawną mowę znaczy mniej więcej: „władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy”. Rozumiem intencje PO, ale czy naprawdę mają już prawo uważać, ze większość to kupi ? Gdzie się podziało polskie umiłowanie wolności i skłonność do oporu ?
Mam wszak jedną propozycję na szybko - do wszystkich przeciwników obecnej władzy i do tych jej zwolenników, którym droga jest wolność, ale dotychczas myśleli, że PO chce wolność chronić, bo tak mówi. Jest prosty sposób, aby choć trochę ograniczyć zło nowego prawa i wymaga on tylko odrobinę wysiłku. „Za komuny” modne wśród ludzi świadomych i miłujących wolność było wychodzenie na spacer w czasie, kiedy telewizja „zaprzyjaźniona” z władzą nadawała tzw. Dziennik. Da się to powtórzyć. Masowe spacery w porze największej oglądalności, w czasie, kiedy „zaprzyjaźnione” z obecną władzą telewizje nadają swoje „niusy”, a przy okazji bloki reklamowe. A jak nie na spacer, to przynajmniej wyłączyć telewizor i iść pod prysznic. Zdrowo, przyjemnie i pożytecznie.
Gdyby taki protest miłujących wolność Polaków był w miarę liczny, za wredne prawo rozliczyliby „zaprzyjaźnione” telewizje sprzedawcy telefonów komórkowych i proszków na ból głowy. A może by i nie rozliczyli - niektórzy twierdzą, że powiązania „zaprzyjaźnionych” mediów i aktualnych władz Polski sięgają tak wysoko, że jacyś tam operatorzy sieci komórkowych i inne drobne biznesy nie mają co podskakiwać.
Ale to już całkiem inna opowieść …
PJ
- Przypomnijmy o rtm. Witoldzie Pileckim - konkurs historyczny
- Ważne słowa Kaczyńskiego: pomóżmy gospodarce
- Sprawa Papały: Pojedynek kłamców
- Kupujcie lampy naftowe i piecyki – kozy
- Ewa Stankiewicz odpowiada Niesiołowskiemu
- NASZ WYWIAD. Sławomir Cenckiewicz o przywróceniu napisu 'im. Lenina': "Chichot historii, groźny dla naszej pamięci i tożsamości"
- POSEŁ PIOTR BABINETZ
- POSEŁ STANISŁAW PIOTROWICZ
- SENATOR ANDRZEJ ANTONI MATUSIEWICZ
pn.-czw w godz. 10.00-17.00,
pt. w godz. 10.00-14.00
Bezpłatne porady prawne w każdy wtorek w godz. 12.00-17.00
tel./faks: +48 13 4634 334
|
Informacje na Twój mail |
|
|
|
|
|
Subskrybcja Wypisz |
|




