Komentarz tygodnia
Amerykanie zabili Osamę Bin Ladena. Po początkowej euforii przyszedł czas na refleksję. Działania armii USA wpędziły społeczeństwo w jeszcze większy strach. Teraz wszyscy oczekują rewanżu ze strony terrorystów. Najbardziej pikantne szczegóły akcji dotyczą udziału w akcji informacji od numeru 2 w Al Kaidzie. Bowiem to on miał zdradzić Amerykanom miejsce przebywania Bin Ladena. Jeżeli te dane się potwierdzą to oznaczałoby, że sukces Amerykanów nie byłby możliwy bez wiedzy i woli przywódców Al Kaidy. Swoją drogą zabicie przywódcy organizacji, której ideologia kojarzona jest z religią muzułmańską w dniu beatyfikacji Jana Pawła II nie nasuwa zbyt dobrych skojarzeń.
W programie Tomasza Lisa pojawił się premier Donald Tusk. Szef rządu opowiadał o swoich marzeniach które legły w gruzach, albowiem wybuchł kryzys światowy. Premier nadmienił jednak, że jest przekonany, o zaufaniem jakim obdarzą go Polacy w jesiennych wyborach. Wtedy jego marzenia o uszczęśliwianiu Polaków zostaną w pełni zrealizowane.
Prowadzący Tomasz Lis współczująco kiwał głową i nawet czasami podpowiadał premierowi odpowiedzi jak np. „Czy to jest ten towar, z którym chce pan dojechać do wyborów, czyli spokój i normalność?”. Wspominał coś o neopozytywizmie Tuska. Premier rozwinął temat przypisując opozycji pisowskiej romantyczne podejście do rzeczywistości. Działania jednynie w chwilach zrywów narodowych.
Następnie pojawiły się słowa prowadzącego redaktora o zagrożeniu faszyzacją areny politycznej. Tutaj Donald Tusk pokazał się jako totalny liberał. Człowiek, który nie mówi mieszkańcom ziem polskich jacy muszą być, aby być prawdziwymi Polakami, a władza polityczna nie ma formować człowieka.
W rozmowie przewijał się także wątek trzeciej fali nowoczesności. Tą nowoczesność ma budować młoda generacja Polaków. Niestety w żadnym momencie dyskusji nie pojawia się odpowiedz jak rząd ma zamiar aktywizować młode pokolenie. Nie pada też odpowiedz kiedy to ma się stać. Podsumowując taktyka nie zadawania premierowi trudnych pytań udała się doskonale.
Nie pouczający nikogo premier postanowił wydać walkę
kibolom. Poprzez powolnych sobie wojewodów
zamknął dwa najnowocześniejsze stadiony w Polsce. Skutek działań PO był dość nieoczekiwany.
Kibole w porozumieniu z kibicami pojawili się tłumnie wokół stadionów Legii
Warszawa i Lecha Poznań, aby jednak dopingować swoje ukochane drużyny. Dodajmy,
że hasłem przewodnim spotkania było skandowane co jakiś czas „Donald mato…. twój rząd obalą kibole”, lub inne równie barwne, skandowane w rytm
podskoków
„ Kto nie skacze ten za Tuskiem hop, hop, hop.”
A.Ch.
- Przypomnijmy o rtm. Witoldzie Pileckim - konkurs historyczny
- Ważne słowa Kaczyńskiego: pomóżmy gospodarce
- Sprawa Papały: Pojedynek kłamców
- Kupujcie lampy naftowe i piecyki – kozy
- Ewa Stankiewicz odpowiada Niesiołowskiemu
- NASZ WYWIAD. Sławomir Cenckiewicz o przywróceniu napisu 'im. Lenina': "Chichot historii, groźny dla naszej pamięci i tożsamości"
- POSEŁ PIOTR BABINETZ
- POSEŁ STANISŁAW PIOTROWICZ
- SENATOR ANDRZEJ ANTONI MATUSIEWICZ
pn.-czw w godz. 10.00-17.00,
pt. w godz. 10.00-14.00
Bezpłatne porady prawne w każdy wtorek w godz. 12.00-17.00
tel./faks: +48 13 4634 334
|
Informacje na Twój mail |
|
|
|
|
|
Subskrybcja Wypisz |
|




