SESJA RADY MIASTA CZYLI CO WOLNO PRZEWODNICZĄCMU TO NIE...
W dniu 20.09.2011r. odbyła się sesja Rady Miasta. W trakcie sesji poruszono kilka istotnych dla miasta spraw.
Pierwszą, która wzbudziła emocje była kwestia nadania nazwy placu miejskiego znajdującego się przed Pomnikiem Wdzięczności od strony parku nazwy Plac Harcerski. Zapewne inicjatywa harcerzy nie wzbudziłaby żadnych kontrowersji gdyby nie to, że propozycje nadania nazwy w/w placowi padały już w przeszłości. W roku 2009 organizacja Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” zwróciła się do Rady Miasta z propozycją nadania nazwy w/w placowi nazwy „Plac Sokoła”. Było to o tyle uzasadnione, że historyczne związki tego terenu z działalnością „Sokoła” są bezsporne. Tymczasem ówczesny przewodniczący Rady Miasta Jan Pawlik w piśmie skierowanym do zainteresowanych stwierdził „… wniosek nie może być rozpatrzony ponieważ plac nie stanowi geodezyjnie wyodrębnionej nieruchomości i jest częścią parku miejskiego, który ma ustanowioną już nazwę”.
Obecnie ustami burmistrza Borowczaka Urząd Miasta zaprzecza powyższym słowom utrzymując, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby w/w plac nazwać „Placem Harcerskim”. Zaiste godna podziwu elastyczność w interpretacji prawa.
Równie gorąca dyskusja wybuchła w trakcie rozpatrywania punktu dotyczącego nadania im. Leszka Kawczyńskiego ulicy pomiędzy Robotniczą i Stróżowską. W imieniu NSZZ Solidarność zabrał głos radny Wojciech Pruchnicki, który odczytał pismo w którym związek zarzuca byłemu dyrektorowi Autosanu dyscyplinarne zwolnienie 13 osób, strajkujących w stanie wojennym. Stało się tak pomimo porozumienia, w którym Leszek Kawczyński zagwarantował strajkującym nietykalność. Strajkujący przez wiele lat borykali się z problemami finansowymi bowiem nie mogli znaleźć nigdzie pracy. Nawet obecnie są w jakimś sensie pokrzywdzeni ponieważ pobierają niższe emerytury, gdyż mogą się wykazać mniejszą ilością przepracowanych lat pracy. Następnie radny przystąpił do odczytywania pisma IPN w tej sprawie, nawiasem mówiąc umarzające postępowanie w teju sprawie.
W tym momencie zaczął swoją interwencję przewodniczący Rady Miasta Tomasz Dańczyszyn, który zarzucił Wojciechowi Pruchnickiemu agitację polityczną. Dziwne to stwierdzenie w sytuacji kiedy nadaje się łącznikowi imię człowieka związanego z SLD, a przewodniczący Rady Miasta stratuje w wyborach do sejmu z ramienia tego ugrupowania.
Na zarzut, że jest to powrót do cenzury rodem z PRL-u stwierdził „Tak to jest PRL, nie pozwolę panu przeczytać tego pisma.” Pomimo protestów innych członków rady nie pozwolił on na odczytanie w/w pisma.
A.Ch.
- Przypomnijmy o rtm. Witoldzie Pileckim - konkurs historyczny
- Ważne słowa Kaczyńskiego: pomóżmy gospodarce
- Sprawa Papały: Pojedynek kłamców
- Kupujcie lampy naftowe i piecyki – kozy
- Ewa Stankiewicz odpowiada Niesiołowskiemu
- NASZ WYWIAD. Sławomir Cenckiewicz o przywróceniu napisu 'im. Lenina': "Chichot historii, groźny dla naszej pamięci i tożsamości"
- POSEŁ PIOTR BABINETZ
- POSEŁ STANISŁAW PIOTROWICZ
- SENATOR ANDRZEJ ANTONI MATUSIEWICZ
pn.-czw w godz. 10.00-17.00,
pt. w godz. 10.00-14.00
Bezpłatne porady prawne w każdy wtorek w godz. 12.00-17.00
tel./faks: +48 13 4634 334
|
Informacje na Twój mail |
|
|
|
|
|
Subskrybcja Wypisz |
|




